Uważność na drodze to oczywistość. Codzienna czynność, którą mechanicznie powtarzamy. Odruch, który powinien być działaniem tak prostym jak oddychanie.
„Wrogiem” uważności może być rutyna, bo usypia naszą czujność i uwagę. Dlatego do znudzenia warto powtarzać o bezpieczeństwie – bezpieczeństwie na drodze – zarówno kierowcom jak i pieszym.
Uważność powinna być pierwszym wyznacznikiem bezpiecznego poruszania się. Należy pamiętać, że nie jesteśmy sami na drodze, że „obok” nas są inni. Jednym się śpieszy, inni są powolni, bywają gwałtowni uczestnicy ruchu jaki i ślamazarni. Musimy brać pod uwagę każdy przypadek.
Nie daj się zaskoczyć
Gdy jedziemy przez teren zabudowany – pamiętajmy o dzieciach biegnących ze szkoły, o osobach które wracają z targowiska z zakupami, czy o nieusłuchanych czworonogach, które mogą wybiec na drogę. Do tego dochodzą rowerzyści i osoby poruszające się na hulajnogach, kierowcy samochodów dostawczych, którzy zawsze są na granicy punktualności. To wszystko to ułamek tego co czeka nasz na drodze. Na drodze może zdarzyć się wszystko, dlatego przede wszystkim musimy reagować w porę. Do tego dochodzi kolejna oczywistość – odpowiednia prędkość poruszania się, która może przeważyć szalę życia w momencie wypadku.
Gotowi na wszystko
Nie ważne czy jedziemy przez las, czy osiedle musimy być przygotowani na wszystko – na szalonego kierowcę lub beznadziejnego. Może nas zaskoczyć zwierzę, czy przewracające się drzewo na jezdnię, Zachowajmy spokój, gdy dzwoni teściowa lub pracodawca wywiera presję. Lista rozpraszaczy jest długa, ale to co dzieje się na drodze powinno skupiać naszą uwagę. Uważność ucieka nam od nadmiaru bodźców, zadań czy obowiązków. Rutyna, pośpiech czy stres zasłania nam uważność. Dlatego może lepiej jest wziąć kilka głębokich wdechów i odłożyć trudne sprawy na bok. Pomyśleć o tym co jest tu i teraz.
Zwolnijmy, rozejrzyjmy się, poobcujmy z chwilą nie tylko za kierownicą, ale i w domu, na spacerze czy z dzieckiem przy kolacji. Niech uważność będzie z wami!
